wtorek, 21 stycznia 2014

No nie wierze, ja to na prawdę mam "szczęście". Czekałam na autobus którym jedzie Rutka i potem miałyśmy iść razem do szkoły. Powinien być o 8:40, ale po co?!! Lekcje mamy o 8:50 a on se przyjeżdża o 8:55. No dobra to tylko autobus... Ale trzeba by było jeszcze do szkoły dojśc, a to wymaga wysiłku.Więc uznałysmy że bez sensu iść na tańce, więc pójdziemy do KFC a dopiero na geografie pójdziemy. Tyle że ta droga też wymaga czasu więc doszłyśmy w połowie, ehh ;/
Po lekcjach czekalam na autobus na lekcje pianina, no i nie dość że sie spóźnił 8 minut to jak weszłam, no właśnie ledwo co weszłam bo tyle było miejsca. Ale było w mirę ok, do  póki pewna staruszka nie nadepneła mi 3 rzy obcasem na stope. Czasem chce udusić takie osoby. Ucieszyłam sie bo wyszła na następnym przystanku. Ale na jej miejsce wszedł pan przy kosci. Tak sie wepchoł że wylondowałam polikiem na szybie, a potem jakiś inny nadepnał mi na stope. Superrrr. I kiedy już wysiadłam i byłam nie daleko i byłam taka szcześcliwa że przetrwałam jakoś tę podróż i już nic mi sie nie stanie... to wbiegły na mnie dzieci i  wylondowałam twarzą w śniegu ;/

Cudowny dzień :))

piątek, 17 stycznia 2014

Hejo ;))

Właśnie wróciłyśmy z urodzin koleżanki. W tym tygodniu wg dużo się działo. Pokłóciłyśmy się z 2 razy,a w gruncie rzeczy się pogodziłyśmy. Ja biorę udział w konkursie recytatorskim i na poniedziałek musze umieć wiersz, i dwustronową prozę ;(( Poniedziałek sprawdzian, wtorek sprawdzian, środa kartkówka, czwartek kartkówka, a wiecie co było w piątek ? Nic nie było, zero kartkówek i sprawdzianów ^^

Cieszymy się, że liczba odsłon sie zwieksza z dnia na dzień ;)

Dobranoc ;**

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Hejo ;))

Jak pewnie wiecie( albo i nie) Zayn miał wczoraj urodziny. Nasz 21- latek, jak ten czas szybko leci.
No więc tak: razem z przyjaciółką chciałybyśmy podziękować wam za chociaż tyle wejść. Może nie jest ich dużo, ale uwierzcie, że nawet taka liczba cieszy. Mamy nadzieję, że niedługo się powiększy ;))

środa, 8 stycznia 2014

Druga "sesja"









------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Komentarze mile widziane ;))

niedziela, 5 stycznia 2014

Rozdział 1

-Pola, bo się spóźnimy !
W ciągu 10 minut usłyszałam to z 20 razy. Za dwie godziny mam samolot, jak ja tam strasznie nie chce jechać. Rodzice powtarzają mi, że tylko tam będę mogła spełnić marzenia. Co oni pieprzą, żeby zostać sławną pisarka wcale nie trzeba wylatywać z Polski aż do Londynu. Nie rozumiem ich. Może chcą się mnie pozbyć. To jest bardziej prawdopodobne. Do końca mojej jakże wspaniałej „edukacji’’ w najlepszym liceum w Londynie mam mieszkać u ciotki Lidki. To siostra mojej cudownej i kochającej mnie mamusi. Mam nadzieję, że czujecie ten sarkazm.  Uwielbiam ją, nie jest taka jak mama. Ona gdy jeszcze mieszkała w Polsce, zajmowała się mną cały czas, dawała mi tą matczyna miłość. Ale pech chciał, że dostała pracę w Londynie i tam już została.
-Pola, liczę do trzech i masz być na dole! Raz…
Dobrze, że chociaż liczyć potrafi.
-Dwa…
Zbiegałam po schodach i wtedy padło ‘’TRZY „ z ust mojego ojca.
Pojechaliśmy i po 20minutach byliśmy na lotnisku.


Właśnie  stewardessa skończyła pokazywać te wszystkie podpięcia, zapięcia, kamizelki i maski.
„Zobaczymy się najszybciej za rok. Będę tęsknić L „ Tak brzmiał mój ostatni sms w Polsce wysłany do przyjaciółki. Szybko wyłączyłam telefon, włożyłam słuchawki do uszu sięgnęłam po książkę, i odpłynęłam lekturze.
-Kochanie jak ty wyrosłaś ! Krzyknęła mi ciocia do ucha gdy tylko mnie zobaczyła.
-Cześć ciociu. Mogłyby…
-Oczywiści już jedziemy. Pewnie chcesz zobaczyć swój pokuj i odpocząć po podróży. Doskonale rozumiem.
No tak, ciocia zawsze wie co chce powiedzieć. Skierowałyśmy się do auta, by za chwile wysiąść pod pięknym domem. 
Nie był on może i kolosalnych rozmiarów, ale na pewno dla jednej/dwóch osób był za duży. Założę się, że ciocia korzysta najwyżej z kuchni, łazienki i sypialni. Z tego co mi wiadomo to całe dnie jest w pracy. Może nie ma co robić z pieniędzmi ? Nie wiem. Od razu na wejściu zostałam odprowadzona do mojego pokoju. No musze przyznać, że robił wrażenie. Ale najbardziej w moim pokoju podobała mi się moja mini biblioteka pod oknem. 
Ciocia postara się jeśli idzie o mój pokój. Właśnie miałam zapytać się gdzie jest łazienka, ale ciocia jak to ciocia wyprzedziła mnie i wskazała odpowiedni kierunek. Czasem ona mnie przeraża. No ale nic. Poszła do łazienki i stałam jak głupia. Była piękna, cudna i nie winem jaka. Po prostu przepiękna. Dokładnie w moim stylu. Mówiłam już, że uwielbiam ciocie? Nie?  No to… Kocham ją! Coś czuje że będę częstym gościem w tej łazience.
-Jest tylko twoja. Usłyszałam za plecami głos cioci. Jeszcze większe zdziwienie wtargnęło na moją twarz. 
No więc poszłam się wykompać i cały czas podziwiałam tą łazienke. Nosz kurde jaka ona ładna !
Niechętnie opuściłam pomieszczenie i poszłam do swojego pokoju żeby się przebrać w pidżame. Oczywiście ciocia musi mnie rozpieszczać  i znalazlam się w garderobie w której były moje rozpakowane ubrania. Jak?! Nie ważne. Ubrałam się i zasnełam z myslami o mojej łazience.

No więc macie rozdział pierwszy. Mam nadzieję, że się podoba. Zapraszam do komentowania ;))


piątek, 3 stycznia 2014

Prolog

Hej ;))
Pomyślałam sobie, że może chcielibyście opowiadanie. Z nudów siedzę i pisze różne opowiadania, i chciałam się nimi z wami podzielić. Mam nadzieję, że to wam  się spodoba. Oto prolog. Zapraszam do czytania i wyrażania swoich opini w komentarzach :)

------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Nie wiem czy określenie mojego życia trudnym jest dobre? Niby materialnie mam wszystko,  ale nie mam jednego- kochających mnie rodziców. Nie myślicie sobie, że nie żyją czy coś. Oni są, ale non stop w pracy. Wybierają za mnie drogę którą mam podążać.” Jeszcze tylko dwa lata Pola, tylko dwa.”  Powtarzam tak sobie co chwile. Wyprowadzę się jak tylko skończę osiemnaście lat. Ale czy sama sobie poradzę? Całe życie byłam rozpieszczana przez babcie i nianie. Tak patrząc teraz na zalety i wady to tak, moje życie jest trudne. Może ze zmianą  otoczenia i miejsca zamieszkania, zmienię nastawienie do nich? Przerwa powinna dobrze nam zrobić. A przynajmniej mam taką nadzieję…

środa, 1 stycznia 2014

Hejo ;))

Jak wrażenia po Sylwestrze? Ja sylwestra spędziłam z Rutką. Hah, przyniosła szampana, ale wiecie on taki profesjonalny, że zakręcony zakrętką xd.Ogólnie to fajnie. Do której wytrzymaliście? My do 4:00.
I bardzo się ciesze, że już jest 2014, bo ten 2013 to była dla mnie taka typowa 13 :(.
No.... więc nareszcie mogę stwierdzić że 2014 jest z nami :)