niedziela, 5 stycznia 2014

Rozdział 1

-Pola, bo się spóźnimy !
W ciągu 10 minut usłyszałam to z 20 razy. Za dwie godziny mam samolot, jak ja tam strasznie nie chce jechać. Rodzice powtarzają mi, że tylko tam będę mogła spełnić marzenia. Co oni pieprzą, żeby zostać sławną pisarka wcale nie trzeba wylatywać z Polski aż do Londynu. Nie rozumiem ich. Może chcą się mnie pozbyć. To jest bardziej prawdopodobne. Do końca mojej jakże wspaniałej „edukacji’’ w najlepszym liceum w Londynie mam mieszkać u ciotki Lidki. To siostra mojej cudownej i kochającej mnie mamusi. Mam nadzieję, że czujecie ten sarkazm.  Uwielbiam ją, nie jest taka jak mama. Ona gdy jeszcze mieszkała w Polsce, zajmowała się mną cały czas, dawała mi tą matczyna miłość. Ale pech chciał, że dostała pracę w Londynie i tam już została.
-Pola, liczę do trzech i masz być na dole! Raz…
Dobrze, że chociaż liczyć potrafi.
-Dwa…
Zbiegałam po schodach i wtedy padło ‘’TRZY „ z ust mojego ojca.
Pojechaliśmy i po 20minutach byliśmy na lotnisku.


Właśnie  stewardessa skończyła pokazywać te wszystkie podpięcia, zapięcia, kamizelki i maski.
„Zobaczymy się najszybciej za rok. Będę tęsknić L „ Tak brzmiał mój ostatni sms w Polsce wysłany do przyjaciółki. Szybko wyłączyłam telefon, włożyłam słuchawki do uszu sięgnęłam po książkę, i odpłynęłam lekturze.
-Kochanie jak ty wyrosłaś ! Krzyknęła mi ciocia do ucha gdy tylko mnie zobaczyła.
-Cześć ciociu. Mogłyby…
-Oczywiści już jedziemy. Pewnie chcesz zobaczyć swój pokuj i odpocząć po podróży. Doskonale rozumiem.
No tak, ciocia zawsze wie co chce powiedzieć. Skierowałyśmy się do auta, by za chwile wysiąść pod pięknym domem. 
Nie był on może i kolosalnych rozmiarów, ale na pewno dla jednej/dwóch osób był za duży. Założę się, że ciocia korzysta najwyżej z kuchni, łazienki i sypialni. Z tego co mi wiadomo to całe dnie jest w pracy. Może nie ma co robić z pieniędzmi ? Nie wiem. Od razu na wejściu zostałam odprowadzona do mojego pokoju. No musze przyznać, że robił wrażenie. Ale najbardziej w moim pokoju podobała mi się moja mini biblioteka pod oknem. 
Ciocia postara się jeśli idzie o mój pokój. Właśnie miałam zapytać się gdzie jest łazienka, ale ciocia jak to ciocia wyprzedziła mnie i wskazała odpowiedni kierunek. Czasem ona mnie przeraża. No ale nic. Poszła do łazienki i stałam jak głupia. Była piękna, cudna i nie winem jaka. Po prostu przepiękna. Dokładnie w moim stylu. Mówiłam już, że uwielbiam ciocie? Nie?  No to… Kocham ją! Coś czuje że będę częstym gościem w tej łazience.
-Jest tylko twoja. Usłyszałam za plecami głos cioci. Jeszcze większe zdziwienie wtargnęło na moją twarz. 
No więc poszłam się wykompać i cały czas podziwiałam tą łazienke. Nosz kurde jaka ona ładna !
Niechętnie opuściłam pomieszczenie i poszłam do swojego pokoju żeby się przebrać w pidżame. Oczywiście ciocia musi mnie rozpieszczać  i znalazlam się w garderobie w której były moje rozpakowane ubrania. Jak?! Nie ważne. Ubrałam się i zasnełam z myslami o mojej łazience.

No więc macie rozdział pierwszy. Mam nadzieję, że się podoba. Zapraszam do komentowania ;))


1 komentarz: